Czy miałam oszczędności na otworzenie biznesu?

Otworzenie firmy to nie drobnostka. To nie pójście do sklepu, wybranie odpowiedniego działu, konkretnej półki i ostatecznie docelowego produktu. To poważne przedsięwzięcie. I im poważniej je potraktujesz, tym szybciej zobaczysz efekt swoich działań.

Dostaję od was mnóstwo pytań na temat tego, czy miałam oszczędności na założenie firmy. W dzisiejszym wpisie postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości i opowiem wam, jak zaczęłam prowadzić firmę i za co.

Muszę zaznaczyć na wstępie, że nie zajmuję się sprzedażą w strukturze MLM. Moje działania w Happy i Lady Boss’ka to sprzedaż produktów, które sama selekcjonuję, wybieram, zamawiam i wam oferuję. Choć osobiście przeciw MLM nic nie mam, bo … ale o tym później 🙂

Moja droga była długa i wyboista, ale teraz zbieram owoce mojego sukcesu

Sprzedaż i moje doświadczenia z nią zaczęły się już bardzo, bardzo dawno, bo ponad 8 lat temu. Niektórzy mogą powiedzieć, że to niedużo, jednak dla mnie to kawał czasu. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt ilu rzeczy w tym czasie się nauczyłam, czego doświadczyłam, ile odniosłam porażek, a ile zwycięstw.

Biznesów w tym czasie miałam mnóstwo (zahaczyłam nawet o rękodzieło). Wiele z nich okazało się totalną klapą i jak później odkryłam działo się tak, dlatego że źle się do nich zabierałam. Moje działania opierały się głównie na pożyczkach, braniu kart kredytowych.

Krokiem milowym było założenie Happy i późniejsza decyzja o przeprowadzaniu transmisji sprzedażowych. Pomysł na założenie Happy pojawił się 1,5 roku temu i nie miałam wtedy żadnych oszczędności. Zero odłożonych pieniędzy na inwestycję, ale głowa pełna pomysłów. Zmieniłam taktykę. Przestałam pożyczać pieniądze, a przyjęłam strategię małych kroków.

Małe kroki prowadzą do wielkiego sukcesu

Postanowiłam, że własnymi siłami zbuduję poduszkę finansową i dojdę z punktu A do punktu B. Punktem B był założony przeze mnie cel – odkładać konkretną sumę pieniędzy na ciągły rozwój marki Happy. I muszę wam się do czegoś przyznać… to był najlepszy pomysł, jaki wpadł mi w tym czasie do głowy!

Zaczęłam od powrotu do MLM i złożenia małego zamówienia. Pierwsze paczki ważyły nawet po 1kg i kosztowały ok. 70 funtów. Moją zasadą było odłożenie pieniędzy zarobionych na produktach i zamówienie większej paczki następnym razem. Pieniądze ze sprzedaży odkładałam do mojej skarbonki i inwestowałam dalej. Każde kolejne zamówienie było coraz większe i przynosiło większy zysk. Dokupowane produkty zawsze były wybierane poprzez analizę tego, co sprzedawało się najlepiej.

Systematyczność – spróbuj się z nią oswoić

Sztywno trzymałam się mojej zasady. Nigdy nie podbierałam pieniędzy ze skarbonki na inne wydatki. Nie przechowywałam też tych pieniędzy w nieskończoność. Uważam, że jeśli masz pieniądz to musi on robić kolejny pieniądz. Pomyśl sama: zanim odłożysz 400 funtów, żeby zrobić duże zamówienie możesz zrobić kilka mniejszych zamówień za 60-80 funtów i już gromadzić oszczędności. Metodę małych kroków będę zawsze polecała osobom chcącym rozpocząć swój biznes, bo wiem, że u mnie to zadziałało.

Działałam tak przez kilka miesięcy, aż suma w mojej skarbonce osiągnęła taki poziom, że mogłam zrobić konkretne zamówienie w hurtowni. Nie było to jednak dużo pieniędzy, nie pamiętam ile dokładnie, ale paczka, która do mnie przyszła była bardzo maleńka 🙂 ale była moim osiągnięciem, z którego byłam dumna!

Wiem, że kluczowym momentem u mnie było ustalenie celu i czasu na jego realizację. Ustaliłam, co będę chciała sprzedawać, ile potrzebuję na to pieniędzy i ile czasu zajmie mi zebranie ich. Trzymałam się mocno tego planu i nie odpuszczałam. 

Metoda małych kroków zaprowadziła mnie do miejsca, w którym jestem teraz:

⭐️ Zostałam coachem i dowiedziałam się, że mentoring to coś, czym chcę się zajmować

⭐️ Stworzyłam markę Happy, która cieszy się dużym powodzeniem

⭐️ Mam świetnie prosperującą grupę na Facebooku

⭐️ Mam sklep internetowy z profesjonalnym kosmetykami do włosów

⭐️ Stworzyłam Kurs Online “Live – jak handlować i nie zwariować”

⭐️ Stworzyłam nowy projekt dla kobiet Lady Boss’ka, którego właśnie jesteś częścią 🙂

Dziś już wiem, że bez oszczędności można stworzyć świetnie prosperującą firmę i sięgnąć po marzenia. Jeśli tylko się tego chce 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *